Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

To jest forum dla ludzi, którzy już mają skompletowany sprzęt
Awatar użytkownika
Ash
Kiter
Posty: 525
Rejestracja: wtorek, 21 sierpnia 2007, 23:18
Lokalizacja: wa-wa
Kontaktowanie:

Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: Ash » wtorek, 28 października 2008, 06:42

Witam.

W związku z nasilającym się z każdym miesiącem zainteresowaniem skokami, postanowiłem podzielić się własnymi przemyśleniami i pomysłami, które w moim przekonaniu przyczynią się do wzrostu Twojego bezpieczeństwa jak i możliwości.
Jeśli przeczytasz tu kwestie, które są dla Ciebie całkiem oczywiste to tylko dlatego, że pisze to między innymi z myślą o zupełnie początkujących. Choć mam nadzieję, że z lektury tego krótkiego artykułu wyniosą korzyści również bardziej zaawansowani piloci.


Panika

Mamy tu do czynienia z bardzo istotnym aspektem psychicznym.
Kiedy Twój mózg zajęty jest strachem zaczynasz zachowywać się nieracjonalnie,
a jeśli do tego jesteś kilka metrów nad ziemią to może się to niezdrowo skończyć.

Jak oswoić strach

Przy skokach, strach zwykle pojawia się kiedy latawiec wyniesie nas wyżej niz jesteśmy na to psychicznie gotowi lub zaskoczy nas innym niepożądanym zachowaniem.
Haa :D . Z kolei takie niepożądane zachowanie latawca jest najczęściej bezpośrednim następstwem Twojego błędu w sterowaniu lub Twojej niedostatecznej siły.

Zostańmy jednak na razie przy stronie "psychicznej" skoków.
Prawdopodobnie jak większość z nas chcesz skakać coraz wyżej. Ale czy jesteś na to gotowy?. Czy będziesz mógł "trzeźwo" myśleć wisząc kilka metrów nad ziemią?

Warto zapoznać się ze świetnym narzędziem, jakim jest wizualizacja
Pozwolę sobie przytoczyć fragment z wikipedii. Pełny tekst
Wizualizacja - termin psychologiczny, oznaczający stan wzmożonego wytwarzania wyobrażeń wytwórczych.
Tu właśnie przejawia się zastosowanie wizualizacji jako elementu mentalnego (psychicznego) wspomagania w sporcie stosowanego już od wielu lat.
Z pomocy mentalnej przy poprawianiu swoich możliwości treningowych korzysta bardzo wielu sportowców na całym świecie. Sztandarowym chyba przykładem może być skoczek narciarski, Adam Małysz.
Jako przykład powszechności stosowania programów mentalnego wspomagania w sporcie można podać choćby fakt, że aż 90% sportowców amerykańskich startujących na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie korzystała podczas treningów z pomocy psychologa.
Powszechnie wiadomo, że przed przystąpieniem do realizacji zadania ruchowego, konstruowany jest w umyśle "plan" jego realizacji. Można to szczególnie zaobserwować u małych dzieci, które dopiero uczą się pewnych czynności. W późniejszym okresie rozwoju niektóre czynności są już wykonywane odruchowo, czyli według wcześniej wyuczonego i utrwalonego wzorca. Taka "mechanizacja" jest "wygodna", ponieważ nie trzeba za każdym razem podczas wykonania czynności, tworzyć "planu" jej wykonania - umysł korzysta z przygotowanego programu.

Czyli wyobrażaj sobie jak lecisz z latawcem. Na jakiej jesteś wysokości. Co się dzieje z Tobą w powietrzu. Jak zachowuje się latawiec. Im więcej szczegółów, tym bardziej przekonasz swój umysł, że naprawdę oddajesz takie skoki. Wyobrażaj sobie też jak miękko lądujesz. :)

Symulacja
Od kilku tygodni co jakieś 2-3 dni przechodząc koło pobliskiego placu zabaw, wchodzę na dosyć wysoki kombinat z lin (około 7m). Kiedy staję na szczycie wyobrażam sobie, że lecę z latawcem. Następnie trzymam się liny na której przed chwilą stałem i zwisam kilkadziesiąt sekund swobodnie na rękach. Tak dużo łatwiej "wmówić" umysłowi że lecę. Po prostu wiszę na rękach 5m nad ziemią i przyglądam się jak to co jest pode mną wygląda z tej perspektywy. Cały czas wyobrażając sobie że lecę z latawcem.
Pierwsze razy kiedy tak robiłem, przyprawiało mnie o lekkie przyśpieszenie akcji serca. Nie tyle z wysiłku, co ze względu właśnie na oswajanie psychiki z taką sytuacją i próbą zaakceptowania tego, że faktycznie w tej chwili mógłbym lecieć na takiej wysokości.
Jeśli zamierzać ćwiczyć w ten sposób upewnij się, że miejsce które wybrałeś jest do tego bezpieczne

Polecam to ćwiczenie. Teraz kiedy jestem w powietrzu jest zupełnie inaczej. Kiedy latawiec podnosi mnie na jakieś 2-2,5m ta wysokość już nie robi takiego wrażenia jak kiedyś. Mogę się wtedy spokojnie skupić na locie i lądowaniu.

Nawet jeśli widzisz, ze coś idzie nie tak zachowując "trzeźwy umysł" czy też jak wolisz "zimną krew" masz duże szanse aby odpowiednio zareagować wychodząc z zagrożonej sytuacji bez szwanku.


Wystarczająca siła
Przypuszczam, że spotkałeś się z tym nie raz. Szczególnie na początku kiedy dopiero zaczynałeś zabawę z większymi latawcami. I wiesz co się dzieje kiedy nie masz wystarczająco siły. Generalnie jest cienko.

Aby to zmienić polecam 2 bardzo proste ćwiczenia.

1. Ćwiczenie ramion
Najzywklejsze podciągnięcia na drążku albo nawet gałęzi (najlepiej nachwytem).
Kilka podciągnięć dziennie zaprocentuje w krótkim czasie niezawodnością Twoich mięśni w najbardziej istotnych momentach np. podczas "kontry".
Niektórzy otwarcie przyznają, że nie mają czasem dość siły aby skontrować latawiec w trakcie skoku. Przypomnę tylko, że skok bez kontry może się zakończyć bardzo poważną niekontrolowaną glebą.

2. Ćwiczenie przedramion.
Silne przedramiona to przede wszystkim pewne trzymanie manetek w dłoniach.
Pamiętam, że niejednokrotnie w trakcie sesji, doświadczałem silnego zmęczenia przedramion i wydawało mi się, że zaraz otworzą mi się dłonie i puszę latawiec.
Polecam zaopatrzyć się w jakiś przyrząd służący do ćwiczenia przedramienia. Np. gumowe kółko albo sprężyny do zgniatania w dłoni.

Od niedawna noszę jedną taką sprężynę ze sobą.
Na spacerze w drodze do sklepu czy stojąc w kolejce ćwiczę skrycie w kieszeni kurtki ;)
Rewelacyjne efekty już po paru dniach.
Silny chwyt to nie tylko bezpieczeństwo ale i większy komfort latania.


Opanowana technika w wystarczającym stopniu
Tutaj niestety nie znalazłem innego rozwiązania poza praktyką i podpatrywaniem innych w akcji.
Istnieje na forum kilka wątków poświęconych technice skakania.
Mam też nadzieje, że niebawem dorobimy się porządnego forumowego filmu instruktażowego.
Tym czasem skacz skacz skacz...

A Kiedy zaczynasz, nie śpiesz się.
Lepiej wykonać kilka malutkich nawet skoków niż jeden zbyt wysoki z nieudanym lądowaniem. Dobry pilot to sprawny pilot :P
Pamiętaj, że kontuzja może pojawić się w jednej sekundzie a czas rekonwalescencji może trwać miesiącami !!!
Wiem, że chce się coraz więcej i wyżej, ale to uczucie nigdy nie znika nawet kiedy latasz już 3m w górę i wyżej.


Nie uwzględniałem warunków wiatrowych a jedynie aspekty, które zależne są od Ciebie.
Zawsze powinieneś dopasować swoje postępowanie do panujących warunków lub zaniechać latania/skoków jeśli warunki ocenisz jako niebezpieczne.
Np. bardzo silny wiatr; szkwalisty; szybkie zmiany kierunku; itp.

Kiedy już opanujesz emocje, będziesz mógł polegać na sile swoich rąk i nauczysz się perfekcyjnie techniki, będzie Ci łatwiej czerpać przyjemność z tych chwil spędzanych w powietrzu :mrgreen: .

Latam trochę ponad rok i nie napisałem tego jako jakiś super turbo pros ale jako jeden z Was dzielący się doświadczeniami.
Bo i tak każdy mistrz zaczynał jako uczeń. :ok:

Awatar użytkownika
Bio
Kiter
Posty: 317
Rejestracja: wtorek, 7 sierpnia 2007, 21:03
Lokalizacja: Połaniec
Kontaktowanie:

Re: Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: Bio » wtorek, 28 października 2008, 08:27

Ash pisze:Silne przedramiona to przede wszystkim pewne trzymanie manetek w dłoniach.
... latanie na fullpowerach jest jednym z leprzych cwiczen na "przedramiona ze stali " :D .. 8)

peace :lol:
Ostatnio zmieniony wtorek, 28 października 2008, 11:13 przez Bio, łącznie zmieniany 1 raz.

panbalagan

Re: Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: panbalagan » wtorek, 28 października 2008, 08:50

... latanie na fullpowerach jest jednym z leprzych cwiczen na "przedramiona ze stali "
dokładnie :ok: latawka na manetkach sama w sobie ćwiczy mięśnie i kształtuje tricepsa ;) ;)


niech tylko dziś powieje !!
:twisted:
Ostatnio zmieniony wtorek, 28 października 2008, 11:13 przez panbalagan, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Ash
Kiter
Posty: 525
Rejestracja: wtorek, 21 sierpnia 2007, 23:18
Lokalizacja: wa-wa
Kontaktowanie:

Re: Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: Ash » wtorek, 28 października 2008, 14:22

panbalagan pisze:dokładnie :ok: latawka na manetkach sama w sobie ćwiczy mięśnie i kształtuje tricepsa
Latanie jest zależne od wiatru. A możliwość ćwiczenia przedramion poza czasem latania zależne jest tylko od Twojej chęci (nawet kilka razy dziennie). Chodzi mi o to, że fajnie jest latać już na wyćwiczonych rękach. Napisałem o tym bo widzę dużą różnice od kiedy zacząłem sobie ćwiczyć.

Poza tym całość treści możecie tak potraktować. Po co coś ćwiczyć kiedy się nie lata kiedy prawdopodobnie z czasem i tak dojdzie się do podobnego efektu latając.

Po co w ogóle ćwiczyć cokolwiek. Dajmy każdemu jeździć samochodem bez przygotowania - nauczą się jeżdżąc po mieście :twisted:
Ostatnio zmieniony wtorek, 28 października 2008, 14:49 przez Ash, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
s!wy
Kiter
Posty: 778
Rejestracja: środa, 12 września 2007, 23:16
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Bełchatów
Kontaktowanie:

Re: Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: s!wy » poniedziałek, 3 listopada 2008, 01:17

Ja dodam od siebie że praktyka czyni mistrza :P
Ale na początek proponuje najpierw (jeżeli jesteśmy juz w powietrzu ) zajac sie ustawieniem latawca w odpowiednim miejscu na niebie a potem podziwianie widoków niżeli odwrotnie bo to moze sie skończyć małymi albo wielikimi szlifami po ziemi. Kiedy juz wyrobimy u siebie odruch i będziemy penwi ze latawka jest nad głową to dopiero wtedy możemy sie cieszyć widokami pod nogami :P.

:ok:

niezły art Ash :brawo:
FlYsUrFeR SPEED 3
Maszynka do latania.

Awatar użytkownika
asesino
Ogarnięty kiter
Posty: 1375
Rejestracja: wtorek, 18 grudnia 2007, 03:28
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: WROCŁAW, KARSKO,BERLIN
Kontaktowanie:

Re: Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: asesino » środa, 7 stycznia 2009, 01:38

WIDZE ZE DANIEL SIE NAPISAL I SPISAL :) BRAWO. JA OD SIEBIE DODAM:

siadamy na tyłku, zapieramy sie nogami wbijając piety w glebe, odpalamy latawiec, zamykamy oczęta i sobie sterujemy. co to daje?--duuuuuzo duuuuzo. ruchy latawca masz obcykane i w locie patrzysz sobie na ładne dziewczyny, albo rozwiazujesz sudoku ktore rozłożyłeś na trawie ponizej.

A NAJWAZNIEJSZE DLA POCZATKUJACYCH: latawiec przy skokach prowadzcie wyysoko, bardzo wysoko. bedzie bezpieczniej, sLir prowadzil za nisko i kolano w 3 miejscach zrobilo trzask! ja tez kilka razy mialem trawe w zebach.

Awatar użytkownika
Enozo
Ekspert Landkiting.pl
Posty: 5191
Rejestracja: wtorek, 3 października 2006, 00:00
Tel.: 504010296
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: Enozo » środa, 7 stycznia 2009, 02:16

asesino pisze:sLir prowadzil za nisko i kolano w 3 miejscach zrobilo trzask!
sLIr, akurat przy tym skoku prowadził w miare dobrze tylko kontry wcale nie dał tak ze latawiec znalazł się aż na brzegu okna i dlatego wystrzelił mocno do przodu.
A co do prowadzenia latawca wysoko to święta racja :ok:
Ostatnio zmieniony środa, 7 stycznia 2009, 02:17 przez Enozo, łącznie zmieniany 1 raz.
http://sklep.landkiting.pl - odwiedź sklep profesjonalistów

Awatar użytkownika
asesino
Ogarnięty kiter
Posty: 1375
Rejestracja: wtorek, 18 grudnia 2007, 03:28
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: WROCŁAW, KARSKO,BERLIN
Kontaktowanie:

Re: Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: asesino » środa, 7 stycznia 2009, 13:50

mariuszu pewnie ogladales rejs "moim zdaniem byla to piosenka wesola...z akcentami humorystycznymi" (ty widziales na zywo to pewnie masz racje) spoko, na filmie wygladalo jakby byl bardzo nisko i po zacieciu dostal race w przod.
Ostatnio zmieniony środa, 7 stycznia 2009, 13:50 przez asesino, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
sLir
Kiter
Posty: 959
Rejestracja: sobota, 28 października 2006, 03:23
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: płc/wro
Kontaktowanie:

Re: Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: sLir » środa, 7 stycznia 2009, 18:04

po obydwu stronach leży racja...troche za nisko prawie dobrze no i kontry to nie uświadczyłem :doh: bo jak by byla to: albo ladnie zawisł w powietrzu albo poszybował jeszcze dalej i miękko wylądował...

także pamiętajcie drogie dzieci KONTRA i sie leci :toothy: :mrgreen: :toothy:

Awatar użytkownika
reamones
Kiter
Posty: 404
Rejestracja: niedziela, 27 kwietnia 2008, 16:27
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Re: Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: reamones » czwartek, 8 stycznia 2009, 16:28

:ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok:
sLir pisze:także pamiętajcie drogie dzieci KONTRA i sie leci
[ Dodano: Czw 08 Sty, 2009 14:43 ]
Enozo pisze:
asesino pisze:sLir prowadzil za nisko i kolano w 3 miejscach zrobilo trzask!
sLIr, akurat przy tym skoku prowadził w miare dobrze tylko kontry wcale nie dał tak ze latawiec znalazł się aż na brzegu okna i dlatego wystrzelił mocno do przodu.A co do prowadzenia latawca wysoko to święta racja :ok:
Na nieszczęście, moje nieszczęście podpisuje się pod Słowami Asesino i Prezesa LATAWIEC PROWADZONY WYSOKO podstawą bezpiecznej zabawy. :ok: Pamiętaj, że kontuzja może pojawić się w jednej sekundzie a czas rekonwalescencji może trwać miesiącami !!!Obrazek
Ostatnio zmieniony czwartek, 8 stycznia 2009, 17:41 przez reamones, łącznie zmieniany 1 raz.

Dan
Kiter
Posty: 343
Rejestracja: środa, 11 kwietnia 2007, 15:02
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: Katowice
Kontaktowanie:

Re: Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: Dan » piątek, 9 stycznia 2009, 12:02

reamones pisze:Pamiętaj, że kontuzja może pojawić się w jednej sekundzie a czas rekonwalescencji może trwać miesiącami !!!
@Enozo z skąd ja to znam :)
Ostatnio zmieniony sobota, 10 stycznia 2009, 14:09 przez Dan, łącznie zmieniany 2 razy.
NPW-5 5.5m
Mayster 4,2m
Speed-foil 1.8m
chyba homemade buggy

Awatar użytkownika
asesino
Ogarnięty kiter
Posty: 1375
Rejestracja: wtorek, 18 grudnia 2007, 03:28
Tel.: 000 000 000
Lokalizacja: WROCŁAW, KARSKO,BERLIN
Kontaktowanie:

Re: Przygotowanie do skakania w teorii i praktyce.

Postautor: asesino » piątek, 9 stycznia 2009, 13:09

Enozo z kad ja to znam
Dan kliknij tu http://so.pwn.pl/lista.php?co=sk%B1d -(sam mam z tym wszystkim problemy)

Nie wiem czy gdzies juz o tym bylo ale nie widzialem, to napisze.
KOLEJNA B.WAZNA RZECZ TO: gdy juz zatniesz latawiec do skoku (kontra), nie zapomnij zrobic wyrównania tej kontry. przy mocniejszym wietrze moze sie to zakończyć nieprzyjmnym lądowniem. moze sie okazac ze lecisz bokiem lub nawet tylem do kierunku opadania, wowczas przewaznie czlowiek sie potyka o wlasne nogi. No chyba ze lubisz. Zdaża sie czasem przy b. mocnym wietrze, ze po kontrze zawracasz latawke i robisz jeszcze jedna kontre (we wrocławskim grypsie ;) tzw. podwójne jebnięcie). wtedy jestes wyyysoko...i czasem mokro w majtach ;)

[ Dodano: Nie 18 Sty, 2009 14:19 ]
http://img531.imageshack.us/my.php?imag ... 728ds1.flv tak nie robic syny i corki matek i ojców. to ze jestescie w gorze nie znaczy ze nie trzeba sterowac latawcem,
Ostatnio zmieniony piątek, 9 stycznia 2009, 13:10 przez asesino, łącznie zmieniany 1 raz.


Wróć do „Powerkiting”